czwartek, 27 września 2012

W ramach pozbywania się resztek włóczkowych powstała nowa chusta.


Nic rewelacyjnego. Zwyklak z trzech gatunków różnych włóczek


Coś grafitowego niewiadomego pochodzenia , moteczek dżinsowej sasanki i ręcznie przędzona melanżowa wełenka.
Chusta  jest ciepła i co najważniejsze w moim ulubionym kolorze. Kocham wszystkie odcienie niebieskości więc chusta też będzie moją ulubioną.


Robiłam bardzo prostym wzorkiem a czasie dziergania kolory zmieniałam w każdym nieparzystym rzędzie.

    
 na szybko machnęłam małą serwetkę


       
                             Pozdrawiam serdecznie   bieta