piątek, 7 listopada 2014

Kiedyś przeprowadziłam  eksperyment farbowania wełny w kupionych barwnikach , efekt był taki

 W tym roku popróbowałam farbowania w barwniku naturalnym - łupinach orzecha włoskiego. Pod drzewem w ogródku uzbierałam łupin i do gara.

Najprostszy przepis to farbowanie na zimno  - wrzucamy wełnę do naczynia z łupinami  i czekamy dobę.Czekać całe 24 godziny to nie dla mnie.Wszystko zrobiłam inaczej.
Zagotowałam łupiny , wrzuciłam we wrzątek wełenkę przewinietą w motek i namoczoną w wodzie

                                                                  
                                        
                                         

            ...... i wyjęłam / oj nawytrząsałam się potem tych drobnych łupin/ o dziwo nie sfilcowała się. Moteczki wyjmowałam jeden po drugim i każdy zafarbował się inaczej.
Kolor moteczków jest przepiękny. 
                                                     

Jest tego około 150 g.

                                        
Chusta robi się. Jestem na etapie ostatniej części i ciągłe powtarzanie 10 rzędów jest bardzo monotonne.
Chwilami musiałam się oderwać od tej nudy i zrobiłam serwetkę.
                                           
         

  Nazwy i zródła pochodzenia schematu do tej serwetki nie znam.

Jak obiecałam powstaje mój mały niezbędnik dziewiarski -  słowniczek angielsko -polski klik

                                                                                                             pozdrawiam biet@

7 komentarzy:

  1. I serweta i kolor włóczki są śliczne. Nigdy nie farbowałam wełny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy sposób kolorowania, muszę wypróbować ale to dopiero za rok...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie wyszły farbowanki, chętnie bym sama spróbowała tej metody, niestety nie mam orzechowych łupinek, słowniczek z całą pewnością się przyda - dziękuję, mam nadzieję, że będzie się rozwijał:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe dlaczego? Inne były włóczki?

    OdpowiedzUsuń
  5. Serweta przepięknej urody. Kolorowanie wyszło bardzo ciekawie. Ładniutkie kolorki. Do Twego słowniczka pozwolę sobie zaglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moteczki różniące się odcieniem to fajny efekt na wykonanej pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny efekt i niezwykle inspirujący post!!!! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tu miłe słowo.