środa, 17 czerwca 2015

Zasiane warzywa w ogródku warzywnym pięknie sobie rosną ale wystarczyło trochę deszczu i w grządkach pojawiło się masę chwastów. Od dwóch dni z motyką w ręku walczę z nimi ale lubię to. Połączyłam przyjemne i pożytecznym bo nie ma nic zdrowszego niż warzywa z własnego ogródka.

Sprułam zrobiony dawno temu i nienoszony sweterek ten

Zmieniłam wygląd bloga i ciągle dopracowuję szczegóły. Utworzyłam nowy pasek zakładek , który działa jako osobne strony

Zrobiłam serwetkę



Schemat do niej znajdziecie tu

Miałam bardzo pracowite dni.

                                                                          Pozdrawiam    



czwartek, 11 czerwca 2015

Moją przygodę z dwukolorową brioszką zaczęłam od niedawna. Zrobiłam wtedy ten  szaliczek.

A to mój nowy udzierg.








Na zrobienie tego szalika poświęciłam kilka wieczorów. Szalik jest bardzo leciutki i zwiewny.


Gdy patrzę na efekt końcowy to jestem zadowolona.
Szaliczek chyba powędruje do szuflady bo za kolorem zielonym to ja nie przepadam. Robiłam go w ramach  treningu i  nauki  brioszki.


                                                   moje pięknie kwitnące piwonie




                                                       i cudownie pachnący jaśmin
                                                                                                      
                                                            pozdrawiam serdecznie biet@

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Lubię pracę w ogrodzie i dużą radość sprawiają mi kwitnące kwiaty. Staram się by oczy moje cieszyły się nimi już od wczesnej wiosny.... jedne kwitną, inne przekwitają i tak aż do póznej jesieni





                                        Piwonia ma pierwsze pąki. A co będzie jutro???


Z wełenki, którą farbowałam jesienią w łupinach orzechowych a pisałam tu zrobiłam chustę.




Chusta jest mięciutka i sprężysta a po blokowaniu nabrała odpowiedniego kształtu.
...Moim zdaniem farbowanka całkiem ładnie prezentuje się w tej chuście. Został mi jeszcze dość spory precelek więc w przyszłości zapewne coś z niego powstanie

                                                                                       pozdrawiam serdecznie bieta














                                                                                              







piątek, 5 czerwca 2015

Miało być tak pięknie a wyszło jak ....wyszło. Możliwe, że nikt nawet nie zauważył mojej nieobecności :)
Teraz, gdy wreszcie zebrałam się w sobie by napisać coś na blogu to nie wiem od czego zacząć.Może tyle,że wraz  z początkiem roku kilka niemiłych sytuacji następujących po sobie wpędzało mnie w zły nastrój ale nie ma tego złego....
Zrobiłam kilka serwetek
                               














                                                       pozdrawiam serdecznie bieta