czwartek, 11 czerwca 2015

Moją przygodę z dwukolorową brioszką zaczęłam od niedawna. Zrobiłam wtedy ten  szaliczek.

A to mój nowy udzierg.








Na zrobienie tego szalika poświęciłam kilka wieczorów. Szalik jest bardzo leciutki i zwiewny.


Gdy patrzę na efekt końcowy to jestem zadowolona.
Szaliczek chyba powędruje do szuflady bo za kolorem zielonym to ja nie przepadam. Robiłam go w ramach  treningu i  nauki  brioszki.


                                                   moje pięknie kwitnące piwonie




                                                       i cudownie pachnący jaśmin
                                                                                                      
                                                            pozdrawiam serdecznie biet@